W wielu organizacjach tłusty czwartek wiąże się z finansowaniem przez pracodawcę symbolicznego poczęstunku dla pracowników. W kontekście projektowanej ustawy o wzmocnieniu stosowania prawa do jednakowego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet powstaje pytanie, czy tego rodzaju świadczenie – choć o niewielkiej wartości – może mieć znaczenie przy ustalaniu luki płacowej?
Projekt ustawy operuje szeroką definicją wynagrodzenia. Zmieniany art. 183c § 2 Kodeksu pracy stanowi, że wynagrodzenie obejmuje nie tylko składniki wynikające z osobistego zaszeregowania pracownika, lecz także „inne świadczenia otrzymywane z tytułu zatrudnienia, bezpośrednio lub pośrednio od pracodawcy, w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna”. Ujęcie to obejmuje wszelkie korzyści pozostające w związku z zatrudnieniem.
Pączek finansowany przez pracodawcę jest świadczeniem rzeczowym, otrzymywanym wyłącznie przez pracowników, a więc co do zasady spełnia przesłanki „innego świadczenia” w rozumieniu przepisów o wynagrodzeniu. Sam fakt niewielkiej wartości finansowej nie wyłącza go automatycznie z zakresu regulacji. Kluczowe znaczenie ma jednak dalsza część definicji „poziomu wynagrodzenia”.
Scenariusz 1: Pączek dla każdego – model egalitarny
Projekt ustawy wprowadza istotne wyłączenie. Przy obliczaniu „poziomu wynagrodzenia” nie uwzględnia się „jednakowego świadczenia pieniężnego lub rzeczowego otrzymywanego przez wszystkich pracowników w ramach kategorii pracowników lub udostępniane wszystkim pracownikom w ramach kategorii pracowników bez żadnych przesłanek do skorzystania z nich”. Oznacza to, że świadczenia powszechne, przyznawane na równych zasadach pracownikom w tej samej kategorii, pozostają neutralne z punktu widzenia raportowania luki płacowej.
Jeżeli zatem w tłusty czwartek każdy pracownik w danej kategorii otrzymuje identyczne świadczenie, bez zróżnicowania ze względu na płeć, stanowisko czy wyniki pracy, świadczenie to nie powinno wpływać ani na ustalanie średnich i median wynagrodzeń, ani na wskaźniki luki płacowej raportowane zgodnie z art. 14 projektu.
Scenariusz 2: Pączek zróżnicowany – model uznaniowy
Sytuacja zmienia się, gdy pączek przestaje być świadczeniem powszechnym, a zaczyna pełnić funkcję wyróżnienia lub elementu polityki motywacyjnej. Jeżeli liczba, jakość lub dostęp do świadczenia zależą od kryteriów takich jak wyniki pracy, ocena okresowa czy przynależność do określonej grupy stanowisk, wówczas trudno mówić o „jednakowym świadczeniu” w rozumieniu ustawy.
W takiej konfiguracji pączek może zostać zakwalifikowany jako składnik uzupełniający lub zmienny, czyli świadczenie inne niż wynagrodzenie wynikające z osobistego zaszeregowania. A skoro art. 14 projektu wymaga raportowania luki płacowej także w odniesieniu do składników uzupełniających lub zmiennych oraz wskazania odsetka pracowników danej płci otrzymujących takie świadczenia, to – przynajmniej teoretycznie – zróżnicowana „polityka pączkowa” mogłaby znaleźć odzwierciedlenie w danych raportowych.
W praktyce wpływ finansowy takiego świadczenia byłby zapewne znikomy. Projekt nie wprowadza jednak progu istotności ani wyłączenia dla świadczeń o niskiej wartości. Konstrukcja przepisów jest systemowa: jeżeli dane świadczenie różnicuje sytuację pracowników i nie jest jednakowe dla wszystkich w ramach kategorii, może zostać objęte analizą.
Wnioski na tłusty czwartek
Z perspektywy prawnej pączek może być świadczeniem w rozumieniu przepisów o wynagrodzeniu. Jeżeli jednak jest przyznawany wszystkim pracownikom na równych, przejrzystych zasadach, korzysta z wyłączenia przewidzianego dla świadczeń jednakowych i nie powinien wpływać na sprawozdanie z luki płacowej. Dopiero jego różnicowanie – ilościowe, jakościowe albo uznaniowe – może nadać mu charakter składnika uzupełniającego wymagającego uwzględnienia w analizie.
Wniosek dla praktyki jest umiarkowanie rewolucyjny: najbezpieczniejszy jest model jednego pączka na etat, bez kryteriów premiowych i bez powiązania z oceną pracy. Tłusty czwartek nie zmienia istoty systemu wynagrodzeń. Może jednak stać się ilustracją tego, jak szeroko projekt ustawy ujmuje pojęcie świadczenia oraz jak konsekwentnie wymaga równego traktowania — także w sprawach pozornie marginalnych.