Artykuły

Wywiad z Kamilem Sobolewskim, Głównym Ekonomistą Pracodawców RP

22.11.2022 Kazimierz Sedlak
Jak ocenia Pan sytuację na polskim rynku pracy?
Rynek pracy podlega czynnikom długofalowym, cyklicznym i szokom. Wśród czynników długofalowych znaczenie mają szczególnie konkurencyjność i demografia. Konkurencyjnie Polska od trzech dekad korzysta na dysproporcji w wynagrodzeniach między naszym krajem a innymi krajami UE, co napędza wzrost zapotrzebowania na pracowników. Utrzymaniu konkurencyjności sprzyja wzrost wydajności pracy oparty na inwestycjach i edukacji. Polaków wyróżnia wyjątkowo poważny stosunek do wykonywanych obowiązków, dzięki któremu powinni oni móc liczyć na stabilne zatrudnienie i możliwość rozwoju zawodowego. Demografia w najbliższych latach będzie corocznie drenować 150-200 tys. osób z rynku pracy, co poprawia pozycje przetargową pracowników, ale ogranicza łączny zasób pracowników, a tym samym tempo potencjalnego wzrostu PKB. Malejąca produkcja będąca skutkiem malejącego zasobu pracy powinna zostać zrównoważona przyrostem innowacyjności i inwestycji. To strukturalnie największe wyzwanie dla rynku pracy. Czynnik cykliczny wskazuje na gwałtowne hamowanie gospodarki i groźbę recesji. Za spadkiem zamówień przyjdą spadki produkcji, a firmy na razie reagują na to ograniczeniem nowych rekrutacji i zmniejszeniem zabiegania o pracowników mających inną ofertę. Z czasem dojdzie do zwolnień albo w firmach ograniczających działalność, albo dotkniętych około-wojennym szokiem. Dlaczego z czasem? Bo rynek pracy z opóźnieniem reaguje na sytuację gospodarczą, jest raczej wskaźnikiem opóźnionym niż wyprzedzającym. Wreszcie szoki. Pandemia raczej nauczyła przedsiębiorstwa, że w zwalnianiu pracowników opłaca się być powściągliwym. To jeszcze bardziej zwiększy opóźnienie rynku pracy względem cyklu koniunkturalnego. Wojna to przede wszystkim napływ uchodźców, wśród których pracować mogłoby 600-700 tys. osób. Już legalną pracę podjęło 400 tysięcy osób. To imponująca skala i tempo integracji tych osób na rynku pracy. Szok wojenny będzie ewoluował w zależności od scenariusza wojennego, ale nie zmieni sytuacji demograficznej. Największym zagrożeniem w krótkim terminie jest skala załamania gospodarki wskutek wojny, inflacji i kryzysu energetycznego, a także nierynkowa podwyżka płacy minimalnej. Wszystkim nam powinno zależeć, by nie pojawiło się w Polsce, tak jak to ma miejsce w Hiszpanii, pokolenie młodych ludzi o bardzo nikłych szansach na znalezienie atrakcyjnego zatrudnienia.

Jakie są największe zagrożenia dla rynku pracy?
W krótkim terminie skala załamania gospodarki wskutek wojny, inflacji i kryzysu energetycznego, a także nierynkowa podwyżka płacy minimalnej. Wszystkim nam powinno zależeć, by nie pojawiło się w Polsce, tak jak to ma miejsce w Hiszpanii, pokolenie młodych ludzi o bardzo nikłych szansach na znalezienie atrakcyjnego zatrudnienia. W długim terminie edukacja, innowacje, inwestycje, czyli wykorzystanie szansy na ucieczkę spod demograficznej gilotyny.

Jaki wpływ na niego ma wysoka inflacja?
Inflacja utrudnia życie zwykłych ludzi i firm. Jest emanacją nierównowagi gospodarczej, która kończy się zarówno okresem wzrostu gospodarki średnio poniżej potencjału, jak i obniżeniem potencjału (niższe inwestycje, nieoptymalna alokacja zasobów). Inflacja to cichy zabójca rynku pracownika, który jest lepszym gwarantem poszanowania interesów pracownika na rynku pracy niż jakakolwiek regulacja.

Czy Polsce grozi stagflacja?
Tak. Prawdopodobnie już w 2023 roku.

Czy w najbliższych miesiącach powinniśmy się obawiać wzrostu bezrobocia?
Tak, ale do końca 2023 roku w kierunku 6%, bez osiągnięcia tego poziomu wg metodologii polskiej.

Czy zgodnie z obietnicami rządu realne wynagrodzenia w Polsce wzrosną do poziomów zachodniej Europy?
To zależy od utrzymania konkurencyjności gospodarki, edukacji, inwestycji, innowacji. Wojna, inflacja, kryzys energetyczny i odpowiedź polityki gospodarczej na te zjawiska raczej nie sprzyjają szybkiemu osiągnięciu tego celu.

Czy znaczące wzrosty płacy minimalnej są dobre dla gospodarki?
Generalnie nie, a wobec bezrobocia w granicach 3 czy 5% regulacja płacy minimalnej może wręcz zaszkodzić interesom pracowników. Przyznał to sam rząd w ocenie skutków regulacji argumentując, że podwyżka płacy minimalnej o 14,6% w 2023 roku może spowodować wykluczenie z rynku pracy osób bez doświadczenia i o niskich kompetencjach. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego w takim razie zdecydował się podnieść tę płacę minimalną od 2023 roku o 19,6%.

Co Pan sądzi o planowanych dwóch podwyżkach płacy minimalnej w 2023 roku?
Dwukrotna podwyżka wynika z ustawy. Problemem jest jej skala. W warunkach dwucyfrowej inflacji wariantem minimum byłaby podwyżka na minimalnym poziomie wynikającym z przepisów. Wariantem optimum byłaby nowelizacja przepisów ustawy w taki sposób, by płaca minimalna przy przekroczeniu celu inflacyjnego musiała rosnąć o mniej niż inflacja. Jestem zwolennikiem zrównania tempa wzrostu płacy minimalnej, płac w sferze budżetowej i waloryzacji rent i emerytur.

Co Pana zdaniem trzeba zrobić, aby Polacy zarabiali więcej?
Uczynić ich pracę bardziej produktywną. Więcej wytworzonych dóbr i usług to większy tort PKB do podziału. To szczególnie ważne wobec starzenia się społeczeństwa i kurczenia zasobu pracy. Celem powinien być wzrost tortu a nie zabieranie dla pracowników jak największego kawałka tortu. Dobrym pomysłem byłaby aktywizacja zawodowa na zasadach motywacji, dobrowolności w takich grupach jak osoby starsze, studenci czy młode mamy.

Jak możemy poprawić wydajność pracy w Polsce?
Edukacja. Innowacje. Inwestycje. Brak marnotrawstwa. Oszczędzanie zasobów tam, gdzie to bez wpływu na dobrobyt. Stabilne warunki prowadzenia biznesu, pracy. Stabilność makroekonomiczna. Przemyślane, rzetelnie konsultowane przepisy około-gospodarcze z należytym vacatio legis i możliwie długimi okresami przejściowymi. Wynikające z mądrych inwestycji silne marki, konkurencyjne produkty, które na międzynarodowych rynkach zapewnią firmom wyższą wartość dodaną.

Jakie widzi Pan największe zagrożenia dla polskiej gospodarki?
Geopolityka. Złe zarządzanie gospodarką. Upadek instytucji.

Czy polityka rządu wspiera rozwój gospodarczy w Polsce?
Tylko w krótkim terminie. W długim ta polityka ogranicza tempo wzrostu i potencjał gospodarki.

Kazimierz Sedlak
Przypominamy, że zgodnie z pkt 2.6 - 2.7 regulaminu kopiowanie, przetwarzanie i wykorzystywanie tekstów oraz danych portalu w innych celach niż do użytku osobistego wymaga pisemnej zgody redakcji.
Wynagrodzenie brutto - ile to jest netto?

Wszystkie podane w artykule stawki wynagrodzeń są kwotami brutto. Zawierają potrącane od pensji składki na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych. Kalkulator brutto - netto pozwala na szybkie przeliczenie podanych stawek na pensję, którą pracownik otrzyma "na rękę".