Naukowe uzasadnienie dla tych zmian przedstawili mgr Szymon Janoska oraz dr hab. Tomasz Rostkowski z Instytutu Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie w opracowaniu zatytułowanym „Sprawiedliwość jako podstawa systemu wynagradzania zgodnego z prawem Unii Europejskiej”. Autorzy w swojej pracy połączyli szczegółową analizę prawno-teoretyczną – obejmującą przegląd klasycznych i współczesnych koncepcji sprawiedliwości, teorii motywacji oraz unijnych aktów prawnych - z badaniem empirycznym przeprowadzonym metodą CAWI na próbie 200 respondentów w okresie od sierpnia 2025 roku do stycznia 2026 roku. Główna teza płynąca z ich analiz jest jednoznaczna: przejrzystość wynagrodzeń nie jest celem samym w sobie, lecz jedynie narzędziem służącym do zbudowania merytorycznie sprawiedliwego systemu wewnątrz organizacji.
Anatomia sprawiedliwości, czyli co to znaczy płacić uczciwie
Aby zrozumieć sens nadchodzących przepisów, należy najpierw rozprawić się z powszechnym błędem pojęciowym, który utożsamia sprawiedliwość z bezwarunkową równością. Sprawiedliwa płaca wcale nie oznacza dawania każdemu dokładnie takiej samej kwoty, ponieważ w teorii zarządzania oraz prawie pracy obowiązuje zasada równości osób o równym statusie. Oznacza to, że jednakowe wynagrodzenie należy się pracownikom tylko wtedy, gdy wykonują oni tę samą pracę, w takich samych warunkach, na tym samym poziomie hierarchii organizacyjnej oraz osiągają identyczne rezultaty. Trudno przecież porównywać i wyceniać na tym samym poziomie pracę księgowego wykonującego swoje obowiązki w klimatyzowanym biurze z pracą specjalisty działającego w ekstremalnych warunkach na platformie wiertniczej, nawet jeśli obaj posiadają formalnie zbliżone wykształcenie.
Jak wskazują badacze, na gruncie zarządzania kapitałem ludzkim system wynagradzania staje się swoistym, odwróconym kodeksem karnym danej organizacji. W klasycznym sądownictwie wyrok nie zostanie uznany za sprawiedliwy, jeśli brakuje transparentnego prawa oraz czytelnego uzasadnienia decyzji sędziego. Dokładnie tak samo działa nowoczesny system płacowy, będący w istocie kodeksem nagradzania. Pracownik, aby uznać swoją pensję za sprawiedliwą, musi znać reguły gry i otrzymać merytoryczne wyjaśnienie, dlaczego przyznano mu określoną podwyżkę lub premię.
Zbudowanie takiego układu wymaga oparcia firmy na czterech obiektywnych filarach analiz kadrowych. Są to: 1) precyzyjne opisy stanowisk i jednostek organizacyjnych, 2) system wartościowania stanowisk określający trudność danej pracy, 3) mierniki efektywności oraz 4) obiektywny system ocen okresowych. Zaniechanie któregokolwiek z tych elementów uniemożliwia wykazanie, że siatka płac opiera się na racjonalnych przesłankach.
W tym miejscu ujawnia się kluczowe rozróżnienie między sprawiedliwością dystrybutywną a proceduralną. Pierwsza z nich dotyczy samego wyniku podziału pieniędzy i opiera się na subiektywnym odczuciu, czy otrzymana kwota jest adekwatna do włożonego wysiłku. Druga - i to ona stanowi sedno unijnej dyrektywy - odnosi się do samych zasad i procedur przyznawania wynagrodzeń. Ludzkie postawy pokazują, że pracownicy są w stanie zaakceptować fakt, iż ktoś inny zarabia więcej, pod warunkiem, że kryteria i proces decyzyjny stojące za tą różnicą są w pełni obiektywne, zrozumiałe i dla wszystkich jednakowe.
Koniec z uznaniowością i cichym premiowaniem stażu
Dyrektywa UE 2023/970 o przejrzystości wynagrodzeń drastycznie zmienia dotychczasowy układ sił w relacjach między pracodawcą a pracownikiem, odrzucając arbitralność i uznaniowość decyzji płacowych. Dotychczasowy model, w którym podwyżki i stawki ustalano w toku indywidualnych, często mało klarownych negocjacji, staje się ogromnym ryzykiem prawnym i zarządczym. Najbardziej przełomowym elementem nowych regulacji jest bezwzględne odwrócenie ciężaru dowodu przed sądem. W przypadku, gdy pracownik zarzuci organizacji nierówne lub dyskryminujące traktowanie, to nie on będzie musiał udowadniać patologię w firmie. To pracodawca zostanie zobowiązany do przedstawienia kompletnej, udokumentowanej i obiektywnej analizy dowodzącej, że wyższa płaca danego pracownika wynika wyłącznie z neutralnych pod względem płci i merytorycznie uzasadnionych przesłanek. Brak takich dowodów oznacza dla firmy nie tylko dotkliwe sankcje finansowe, ale także ryzyko sądowego nakazu zmiany wewnętrznych procedur oraz strat wizerunkowych, które na współczesnym rynku pracy mogą odbić się szerokim echem.
Analiza wskazuje również na konieczność zweryfikowania zakorzenionych w polskiej praktyce gospodarczej mechanizmów związanych z nagradzaniem stażu pracy. Chociaż dyrektywa unijna formalnie dopuszcza długość stażu jako element różnicujący wynagrodzenia, w praktyce nakłada na ten czynnik bardzo surowe obostrzenia. W wielu organizacjach stanowiska takie jak „młodszy specjalista”, „specjalista” czy „starszy specjalista” różnią się w rzeczywistości jedynie liczbą lat spędzonych w firmie lub wiekiem pracownika, podczas gdy zakres powierzonych zadań, odpowiedzialność i realna efektywność pozostają prawie identyczne. Autorzy przestrzegają, że automatyczne premiowanie samych lat pracy bez mierzalnego przyrostu kompetencji lub wyników jest ukrytą formą dyskryminacji ze względu na wiek, krzywdzącą młodszych, lecz wyjątkowo wydajnych i utalentowanych pracowników. Aby staż mógł być uznany za sprawiedliwy argument płacowy, pracodawca musi wykazać, że dłuższa praca realnie przekłada się na wyższą jakość i wartość wnoszoną do organizacji.
W nowym otoczeniu prawnym każda różnica w wynagrodzeniu na podobnych stanowiskach musi posiadać jasne i udokumentowane odzwierciedlenie w systemie wartościowania pracy lub miernikach efektywności. Oznacza to, że menedżerowie tracą możliwość powoływania się na osobiste sympatie, „wyczucie” czy elastyczność budżetową przyznawaną w zależności od siły negocjacyjnej kandydata. Posiadanie usystematyzowanych i sprawiedliwych zasad przestaje być luksusem dla wybranych korporacji, a staje się formalnym wymogiem przetrwania firm działających na rynku Unii Europejskiej.
Reakcje pracowników jako sprawdzian dla teorii
Badanie empiryczne przeprowadzone przez Szymona Janoskę i Tomasza Rostkowskiego rzuca niezwykle ciekawe światło na to, jak koncepcje teoretyczne przekładają się na realne postawy ludzkie. Uzyskane wyniki doskonale odzwierciedlają klasyczną teorię oczekiwań Vrooma oraz model zarządzania zasobami ludzkimi Michigan. Aż 66,5% badanych jednoznacznie zadeklarowało, że jawność wynagrodzeń wpłynęłaby pozytywnie na ich motywację do pracy, natomiast 80,5% respondentów uznało, iż klarowny system zachęciłby ich do rozwijania kompetencji oraz aktywnego dążenia do awansu. Dzieje się tak dlatego, że czyste zasady gry znacząco podnoszą subiektywne przekonanie pracownika, iż jego dodatkowy wysiłek i nauka zostaną zauważone i przełożą się na nagrodę finansową. Przejrzystość wzmacnia również tak zwany kontrakt psychologiczny opisany przez Cropanzano i Mitchella. Gdy pracownik widzi sprawiedliwy podział dóbr, zaufanie do pracodawcy deklaruje aż 78,5% ankietowanych, a poczucie ogólnej sprawiedliwości w miejscu pracy wzrasta u 67,5% badanych.
Jednocześnie badanie ujawniło drugą, znacznie bardziej niebezpieczną stronę tych mechanizmów, tworząc obraz tzw. miecza obosiecznego. Aż 64% respondentów wyraziło obawę, że pełne ujawnienie stawek doprowadzi do napięć i konfliktów wewnątrz zespołów. Skąd bierze się ten paradoks? Odpowiedzi dostarcza teoria zachowania zasobów oraz koncepcja sprawiedliwości proceduralnej. Pracownicy boją się nie samej wiedzy o kwotach, ale sytuacji, w której poznają stawki bez znajomości logiki, która za nimi stoi. Gdy zapytano ankietowanych, jak zareagowaliby na wiadomość, że osoba na podobnym stanowisku zarabia więcej, ponad połowa, bo 58,5% badanych, zadeklarowała chęć natychmiastowego poznania merytorycznych powodów tej różnicy, a 35,5% poczułoby frustrację i niesprawiedliwość. Zaledwie znikomy odsetek potraktowałby taką informację obojętnie lub jako motywację.
Te liczby wyraźnie pokazują, jak wielki głód informacji proceduralnej panuje wśród pracowników. Sama publikacja kwot w oderwaniu od jasnych kryteriów rodzi natychmiastowe poczucie straty i niesprawiedliwości dystrybutywnej, wynikającej z podziału dóbr, w tym wypadku zarobków. Respondenci pytani w części otwartej badania o działania wspierające dobrą atmosferę wprost wskazywali, że kluczem do sukcesu jest otwarta, szczera komunikacja oraz wyrównanie nieuzasadnionych dysproporcji płacowych jeszcze przed wprowadzeniem pełnej transparentności. Oznacza to, że przejrzystość bez wcześniejszego uporządkowania siatek płac jest przepisem na kryzys organizacyjny, podczas gdy poparta jasną procedurą, buduje trwale zaangażowany i zmotywowany zespół.
Podsumowanie
Wejście w życie unijnych przepisów podzieli rynek pracodawców na trzy wyraźne grupy. Pierwszą stanowią dojrzałe firmy oraz liderzy HR, którzy od lat inwestowali w obiektywne systemy ocen, wartościowanie stanowisk i komunikację. Dla nich nowe zasady staną się potężnym aktywem w walce o talenty - będą mogły łatwo przyciągać specjalistów z firm o mniej przejrzystych strukturach.
W drugiej grupie znajdą się organizacje zarządzane dotychczas w sposób arbitralny i uznaniowy. Mogą się one zderzyć z kryzysem wizerunkowym i organizacyjnym, falą roszczeń pracowniczych oraz brakiem kompetencji menedżerskich niezbędnych do wytłumaczenia podwładnym logiki stojącej za ich pensjami.
W najtrudniejszym położeniu znajdzie się jednak sektor publiczny, obejmujący szkoły, urzędy i szpitale. Instytucje te od lat funkcjonują w sztywnych, przestarzałych ramach prawnych, gdzie dyrektorzy i kierownicy mają znikomą elastyczność decyzyjną. Zderzenie archaicznych rozporządzeń z wymogami unijnej dyrektywy wywoła tam najgłębsze napięcia, z którymi kadra zarządzająca nie będzie miała jak walczyć bez systemowych zmian ustawodawczych.
Przekaz płynący z opracowania naukowców SGH w Warszawie jest jednoznaczny. Przejrzystość wynagrodzeń nie jest celem ostatecznym, a jedynie narzędziem weryfikacji. Ostatecznym celem regulacji jest wyeliminowanie uznaniowości i zbudowanie kultury organizacyjnej opartej na merytorycznej sprawiedliwości. Prawdziwymi zwycięzcami nadchodzącej rewolucji płacowej nie będą te firmy, które po prostu ujawnią swoje listy płac, lecz te, które potrafią przekonująco wytłumaczyć swoim pracownikom, z czego naprawdę wynikają te zarobki.
Bibliografia
- Janoska Sz., Rostkowski T. (2026), Sprawiedliwość jako podstawa systemu wynagradzania zgodnego z prawem Unii Europejskiej, Edukacja Ekonomistów i Menedżerów, nr 75-76(1-2), s. 21–34.
Badanie wskaźnikiHR 2026
Zmierz 59 wskaźników efektywności personalnej, w tym absencję, fluktuację i efektywność pracy.
Badanie satysfakcji w Twojej firmie
13 wymiarów oceny, aktualne benchmarki ogólnopolskie, branżowe i regionalne.
Newsletter wynagrodzenia.pl
Zapisz się i otrzymuj bezpłatne artykuły i ciekawostki
na temat wynagrodzeń i wynagradzania.